PI BIP, PI BIP, PI BIP,

to budzik, 6 rano, pora wstawać. Spojrzałem na drzwi sypialni, były zamknięte? znaczy, że ona jeszcze śpi. Zawsze, gdy wstaje wcześniej ode mnie zostawia otwarte drzwi, nie wiem dlaczego, ale już się przyzwyczaiłem. No tak, przecież dzisiaj ma wolne, a ja lepiej żebym się ruszył, nie cierpię się spóźniać, nie lubię, gdy coś toczy się niezgodnie z planem. Leżąc na łóżku, obróciłem się przez prawe ramię, faktycznie jeszcze spała. Była odwrócona do mnie plecami, więc uniosłem się, aby zobaczyć jej twarz. Jej śliczną buźkę oświetlały promienie słoneczne, wpadające przez okno. Uwielbia spać od okna. Poprawiłem jej długie włosy, które osunęły się na policzek. Boże, jaka ona jest piękna! Pocałowałem ją delikatnie w okolicy ucha i wstałem po cichu, aby jej nie obudzić. Wyszedłem i zamknąłem za sobą drzwi, zawsze je zamykam.

Wczoraj wieczorem się pokłóciliśmy. Nie ważne, o co! W małżeństwie czasami musi być gorzej, aby potem mogło być lepiej. Powinniśmy uczyć się na błędach, tak to już w małżeństwie jest. Wiem, to moja wina. Rozmawiając z nią, zachowałem się jak egoista, zacząłem czepiać się szczegółów. Miała rację, że się na mnie wydarła, należało mi się. Jest za piętnaście siódma, muszę jeszcze coś zjeść, a o równej siódmej powinienem wyjechać z domu, nie cierpię się spóźniać! Oparłem ręce na blacie kuchennego stołu, pochyliłem głowę i dotarło do mnie, że muszę ją przeprosić. Ach, zjem coś na mieście, w przerwie w pracy, a teraz przygotuję coś dla niej. Nie wiem, kiedy wstanie. Hm, zrobiłem kanapki, takie jak lubi. Chleb, trochę masła i szynka z indyka. Na koniec na wędlinie namalowałem ketchupem uśmiechniętą buzię i ułożyłem kanapki na talerzyku. Byłem gotowy do wyjścia, wziąłem teczkę i ruszyłem w stronę drzwi, które prowadziły z kuchni na podwórko. Zatrzymałem się, bo nagle moją uwagę przyciągnęły kolorowe literki, magnesy na lodówce, która stała nieopodal. Podszedłem do niej i z literek ułożyłem słowo PRZEPRASZAM. Wyszedłem na zewnątrz. Miałem już wsiadać na motocykl, kiedy spojrzałem w okno sypialni. Stała w nim i unosiła delikatnie prawą rękę w geście pożegnania. Ja się tylko ciepło uśmiechnąłem, tyle wystarczy, pomyślałem. Mam nadzieję, że spodoba jej się moja niespodzianka.

Piąta po południu, zajeżdżam pod dom, nie jestem zmęczony, lubię swoją pracę. Przez cały dzień myślałem tylko o tym, co ona robiła sama w domu, czy się nie nudziła, czy myślała o mnie, czy jest na mnie jeszcze zła? Kocham Ją! Wszedłem wyjątkowo drzwiami prowadzącymi do salonu. Czekała na mnie! Miała na sobie piękną sukienkę, która podkreślała jej nieziemski urok. Uśmiechała się serdecznie. Podeszła do mnie, pocałowała mnie w usta i zagryzłszy swoją dolną wargę, szepnęła mi do ucha, Kocham Cię. Wodzony za krawat do kuchni, rzuciłem teczkę w kąt, zaufałem jej. W kuchni spostrzegłem pięknie zastawiony stół, z dwoma nakryciami i świecą pośrodku, która kilka chwil temu musiała zostać zapalona. Dziewczyna podeszła do mnie, przytuliła mnie i powiedziała, że to ona mnie przeprasza.

Zasiedliśmy do kolacji, wpatrywałem się w nią, ale nie mogłem sobie przypomnieć jej imienia. Widziałem to wszystko jak przez mgłę. No tak, nie wiem jeszcze, jak ona ma na imię ?

07.10.2017
Dla Sary
Nie zapomnę żadnej z naszych chwil.
Dziękuję.